„W imie króla” sl. i muz. Kuba Knobloch
Gdy pierwsze promienie slonca padly na Brytanie, na przepiekne wzgórza zielone
Zahuczaly syreny- znaczy wróg szykuje sie do ataku na królewska korone
Nasz wielki, stary bryg, gdy weszlismy na dek swoja sila budzil groze
W imie króla do ataku! Aby bronic Anglii brzeg, rozkaz padl – ruszyc na morze!
Gdy ruszymy do boju niechaj wicher nas gna
Poprzez grozne biale fale
Bo nie straszny nam zywiol, gdy wróg odwaznie trwa
W ogniu walki zginie wielu, lecz zwyciestwo przyniesie nam chwale
Gdzies tak po szesciu dniach wynurzyl sie z mgly dumny, grozny i wielki jak slon
Jego zagle zlowrogo z wiatrem do nas szly z armat prochu leciala won
Pierwsze salwy z lewej strony i abordaz na nasz bryg, dalej, naprzód - zatopic go
Gdy huknelo z naszych rur to przeciwnik nagle znikl, w drobnych drzazgach poszedl na dno
Gdy juz po ciezkiej bitwie powrotu nadszedl czas na rodzinny angielski brzeg
Blisko dwiescie mil od ladu na drodze stanal nam oceanu wielki gniew
Sztorm roztrzaskal lajbe i poslal ja na dno a z zalogi tylko trzech
Uszlo z zyciem i powrócilo na lad by za króla przelewac krew