„Wsciekle morze” sl. i muz. Kuba Knobloch
Gdy port do zycia budzil sie slyszalem koscielny dzwon
W oddali nam godziny gdzies wybijal w zgodny ton
Lecz wtedy jeszcze nie wiedzial nikt, co czeka nas w ten dzien
Ze morski zywiol postawi nam przed oczy czarna smierc
Wsciekle morze i setki fal, Neptun chyba ma zly dzien
Dobry Boze miej w opiece nas i zaprowadz nas na brzeg
Chron przed skaly ostrym zebem, nie zwódz nas na smierci szlak
O to w taka noc prosimy cie, kiedy morze wpadlo w szal
Najpierw przyszly chmury a potem deszcz uderzyl nam na kark
Grom za gromem walil w morze gdzies zlowrogo ryczac tak
Zalaly fale poklad nasz, maszt zniknal gdzies wsród skal
Lecz wiecej nie pamietam nic, bo grotem w leb mi dal
Gdy rankiem juz ocknalem sie ujrzalem widok-cud
Nasz szkuner dryfem morze prul, na horyzoncie lad
Od tamtej pory minal rok, do dzisiaj nie wiem sam
Czy to szczescie moje, zem przezyl sztorm, czy Bóg wysluchal nas